Życzliwymi bądźmy

18-25.01.2019

18 stycznia 2020

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan 2020

 "Życzliwymi bądźmy" (por. Dz 28,2)

 

Podczas Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan 2020 rozważany będzie biblijny tekst zaczerpnięty z Dziejów Apostolskich 27,18 – 28,10. Materiały do ekumenicznych modlitw przygotowali chrześcijanie z Malty.

PORZĄDEK NABOŻEŃSTW W KIELCACH

18 I (Sobota)  godz. 18.30  KOŚCIÓŁ RZYMSKOKATOLICKI
        Nabożeństwo ekumeniczne
        Kościół Akademicki św. Jana Pawła II
        ul. Wesoła 54

19 I (niedziela)  godz. 18.00  KOŚCIÓŁ EWANGELICKO- AUGSBURSKI
KOŚCIÓŁ CHRZEŚCIJAN WIARY EWANGELICZNEJ
KOŚCIÓŁ EWANGELICKO-METODYSTYCZNY

        Jubileuszowy koncert Chóru Ewangelickiego
        im. Oskara Kolberga z Radomia - 15-lecie działalności
        Świątynia Pokoju ul. Sienkiewicza 1

21 I (wtorek)  godz. 19.15  KOŚCIÓŁ RZYMSKOKATOLICKI
        Modlitwy w duchu Taizé
        ul. Warszawska 33
        Kościół oo. Kapucynów

25 I (sobota)  godz. 18.00  POLSKI AUTOKEFALICZNY KOŚCIÓŁ PRAWOSŁAWNY
        Modlitwa wieczorna (Wieczernia)
        ul. Bodzentyńska 46

Tematy poszczególnych dni ekumenicznej oktawy są następujące:

  • Dzień 1: Pojednanie: wyrzuć ładunek za burtę
  • Dzień 2: Oświecenie: znajdź i ukaż światło Chrystusa
  • Dzień 3: Nadzieja: nikt z was nie zginie
  • Dzień 4: Zaufanie: nie bój się, wierz
  • Dzień 5: Pokrzepienie: połam chleb na drogę
  • Dzień 6: Gościnność: okaż życzliwość
  • Dzień 7: Nawrócenie: przemień serce i umysł
  • Dzień 8: Hojność: przyjmij i daj

"Ponieważ miotała nami gwałtowna burza, [żeglarze] zaczęli nazajutrz pozbywać się ładunku, a trzeciego dnia wyrzucili własnoręcznie sprzęt okrętowy. Kiedy przez wiele dni ani słońce się nie pokazało, ani gwiazdy, a niesłabnąca nawałnica szalała, znikła już wszelka nadzieja naszego ocalenia. A gdy już ludzie nawet jeść nie chcieli, powiedział do nich Paweł: «Trzeba było posłuchać mnie i nie odpływać od Krety, i oszczędzić sobie tej niedoli i szkody. A teraz radzę wam być dobrej myśli, bo nikt z was nie zginie, tylko okręt. Tej nocy ukazał mi się anioł Boga, do którego należę i któremu służę, i powiedział: "Nie bój się, Pawle, musisz stanąć przed Cezarem i Bóg podarował ci wszystkich, którzy płyną razem z tobą". Bądźcie więc dobrej myśli, bo ufam Bogu, że będzie tak, jak mi powiedziano. Musimy przecież dopłynąć do jakiejś wyspy».
 Kiedy zapadła czternasta noc, a nas rzucało po Adriatyku, zdawało się około północy żeglarzom, że zbliżają się do jakiegoś lądu. Spuścili sondę i stwierdzili dwadzieścia sążni. Nieco dalej spuścili ją znowu i stwierdzili piętnaście sążni. Lękając się, abyśmy nie wpadli na skały, zrzucili z rufy cztery kotwice i wyczekiwali świtu. Kiedy żeglarze, usiłując zbiec z okrętu, spuścili łódź na morze pod pozorem zarzucenia kotwicy z dziobu okrętu, rzekł Paweł do setnika i żołnierzy: «Jeśli ci nie zostaną na okręcie, wy nie potraficie się uratować». Wtedy żołnierze przecięli liny od łodzi i pozwolili jej spaść do morza.

 Kiedy zaczynało świtać, Paweł zachęcał wszystkich do posiłku: «Dzisiaj już czternasty dzień trwacie w oczekiwaniu, o głodzie i bez żadnego posiłku. Dlatego proszę was, abyście się posilili; bo to przyczyni się do waszego ocalenia; nikomu bowiem z was włos z głowy nie spadnie». Po tych słowach wziął chleb, złożył Bogu dziękczynienie na oczach wszystkich i ułamawszy zaczął jeść. Wtedy wszyscy nabrali otuchy i posilili się. A było nas wszystkich na okręcie dwustu siedemdziesięciu sześciu.  Kiedy się najedli, ulżyli okrętowi, wyrzucając zboże do morza.

Gdy dzień nastał, nie rozpoznali lądu, widzieli jednak jakąś zatokę o płaskim wybrzeżu, do którego chcieli - jeśliby się dało - doprowadzić okręt. Poodcinali kotwice i zostawili je w morzu. Równocześnie rozluźnili wiązania sterowe, nastawili pod wiatr przedni żagiel i zmierzali ku brzegowi. Wpadli jednak na mieliznę i osadzili na niej okręt. Dziób okrętu zarył się i pozostał nieruchomy, a rufa zaczęła się rozpadać pod naporem fal.  Żołnierze postanowili pozabijać więźniów, aby który nie uciekł po dopłynięciu do brzegu.  Lecz setnik, chcąc ocalić Pawła, przeszkodził ich zamiarowi. Rozkazał, aby ci, co umieją pływać, skoczyli pierwsi do wody i wyszli na brzeg,  pozostali zaś [dopłynęli] jedni na deskach, a drudzy na resztkach okrętu. W ten sposób wszyscy cało znaleźli się na lądzie.

Po ocaleniu dowiedzieliśmy się, że wyspa nazywa się Malta.  Tubylcy okazywali nam niespotykaną życzliwość; rozpalili ognisko i zgromadzili nas wszystkich przy nim, bo zaczął padać deszcz i zrobiło się zimno.  Kiedy Paweł nazbierał wielką naręcz chrustu i nałożył do ognia żmija, która wypełzła na skutek gorąca, uczepiła się jego ręki.  Gdy tubylcy zobaczyli gada, wiszącego u jego ręki, mówili jeden do drugiego: «Ten człowiek jest na pewno mordercą, bo choć wyszedł cało z morza, bogini zemsty nie pozwala mu żyć».  On jednak strząsnął gada w ogień i nic nie ucierpiał. Tamci spodziewali się, że opuchnie albo nagle padnie trupem. Lecz gdy długo czekali i widzieli, że nie stało mu się nic złego, zmieniwszy zdanie mówili, że jest bogiem.
 W sąsiedztwie tego miejsca znajdowały się posiadłości namiestnika wyspy imieniem Publiusz, który nas przyjął i po przyjacielsku przez trzy dni gościł.  Ojciec Publiusza leżał właśnie chory na gorączkę i biegunkę. Paweł poszedł do niego i pomodliwszy się położył na nim ręce i uzdrowił go.  Po tym wszystkim przychodzili również inni chorzy na wyspie i byli uzdrawiani. Oni to okazali nam wielki szacunek, a gdyśmy odjeżdżali, przynieśli wszystko, co nam było potrzebne." (Dz 27,18-28,10)

 

Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie.

Jan Paweł II

Bazylika katedralna

Poznaj obecne i historyczne fakty

Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej

Blisko 500 lat tradycji

Historia obrazu

Patronka Miasta

Kult Matki Bożej

Prośby i podziękowania


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
167 0.10003685951233