Gorzkie Żale (2)

8 marca 2020

Złącz źródła nasze: nieporozumienie

 

  1. Wędrując śpiewną modlitwą Gorzkich Żalów za Jezusem - Synem Najwyższego od przesłuchania u Piłata do ukoronowania wieńcem z ciernia chcemy prosić: złącz źródła nasze - cierpienie ludzkie, które wynika z braku zrozumienia, z mocą Bożej Męki, która wszystko poznała.

„Mimo że wiara jest pełna światła dzięki Temu, w którego wierzymy, to często jest ona przeżywana w ciemności. Może być wystawiona na próbę. Świat, w którym żyjemy, bardzo często wydaje się daleki od tego, o czym zapewnia nas wiara.” (KKK 164)

Czy nie po to właśnie Mistrz z Nazaretu pozwolił wyświecić się boskiemu światłu w poddaniu się ludzkim sądom i męce, by tam zostały skry światłości bez końca? Czy nie tam na stałe porozstawiał wsparcie w próbach, by wędrujący z ciemniejącą wiarą, dzięki ofiarowaniu Bogu swych kłopotów w ciężarach odkryli lekkość, w niepojętym znaleźli sens; by wreszcie mieli ratunek wtedy, gdy ktoś postanowił ich zniszczyć?

 2. Źródło cierpienia: brak zrozumienia.

Wydoskonaliło się ludziom życie na ziemi. Mamy tak wiele sprzętów pozwalających porozumieć się - na odległość słyszeć, widzieć. Technicznie są niezliczone możliwości dotarcia do prawie każdego człowieka na świecie. Świetnie, czemu tylko coraz więcej cierpień z powodu braku zrozumienia, obojętności w rodzinach, niezgody przez pieniądze i ambicje, nienawiści gdy ktoś nie spełnia naszych oczekiwań? Skąd tyle niezasłużonego poczucia winy u jednych i bezczelności u innych? Czemu chętniej zmuszamy zamiast wyjaśniać?

Technika i zrównywanie wszystkich miały dać ludzkości braterstwo i harmonię, a tu coraz wyraźniej odradza się niewolnictwo. Gdzieś w tej pogoni giną słowa św. Pawła VI: „Prawdziwy postęp powinien być zupełny, to znaczy przyczyniać się do rozwoju każdego człowieka i całego człowieka.” („Populorum progressio”, 14). Specjaliści tego świata udają, że stara blizna ludzkości, czyli ułomności i skłonność do grzechu już nie istnieją. Na takim oszustwie dobrze można zarobić, gdy pychę żywota, pożądliwości ciała i oczu nazywa się wartością. Kto się dziś przejmuje niezliczoną ilością ludzi cierpiących całe życie i umierających w rozpaczy? Dobrze, że jeszcze w katechizmie można przeczytać: „pożądliwość nie może szkodzić tym, którzy nie dają jej przyzwolenia i mężnie opierają się z pomocą łaski Jezusa Chrystusa” (KKK 1264).

 3. Źródło uzdrowienia: prawda i pokora.

Jako lekarstwo i metodę odratowania w cierpieniach z powodu niezrozumienia Syn Boży posługuje się prawdą i pokorą. Tam, gdzie jest jeszcze z kim rozmawiać, mówi o prawdzie. Tam zaś, gdzie nikt już nie potrafi usłyszeć ani zobaczyć po ludzki On z bojaźnią milknie i trwa „bo jest cichy i pokorny sercem... sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi” (Mt 11,29a; Iz 11,5). To używanie prawdy i bojaźni Bożej - pokory jest Jezusową metodą obrony i walki o wieczne zwycięstwo. Jak to napisał kiedyś jeden fizyk: „Może być tak, że życie kosztem zbyt wielkiej ceny staje się bezsensem, a śmierć nabiera znaczenia... Na jednej szali tylko życie, na drugiej - WSZYSTKO. To jest logika Ewangelii. Dopasowywanie bezsensów ludzkiej roztropności do tej logiki jest tym, do czego On nas wzywa: idź za mną, jeśli stracisz swoje życie, dopiero wtedy je zyskasz.” (M. Heller, „Wszechświat jest tylko drogą”, Kraków 2012, s. 116).

 4. Złącz, Panie, źródła nasze.

„Stoi przed sędzią Pan wszego stworzenia, / Cichy Baranek, z wielkiego wzgardzenia; / Dla białej szaty, którą jest odziany, / Głupim nazwany.” (Hymn, cz. 2)

Silna grupa trzymająca władzę nad narodem, do którego Pan nasz przynależał, zdaje się, że Go dobrze rozumiała - a może i nie. Jak by nie było, zawzięli się w myśleniu, że każdy może mieć rację tylko nie Jezus. Stąd ich obojętność, wyrachowanie, udawanie niezrozumienia, a w tle zabójcze myślenie: „albo my albo on”. Jak okrutne żniwo zbiera przez wieki takie myślenie. Do czego nam potrzebne takie życie, które zabija innych, odbiera im prawo do istnienia, pracy, własnego zdania, itd.?

Dogmat o katolicyzmie uczy myślenia: „i ty i ty” możesz przyjść do Boga, pójdźmy razem. Heretyckie jest nastawienie: Panie Boże albo ja albo oni.

Sędzia Piłat nie wszystko rozumiał ale chciał uczciwie rozwiązać sprawę. Bądź tu jednak mądry, gdy stawiają pod ścianą „albo albo”. Szczęściem dla namiestnika była rozmowa z Mistrzem z Nazaretu. Poncjusz zobaczył w Nim niewinność ludzką. Podjął się ratowania sytuacji dając trochę na stronę Jezusa, a trochę na stronę oskarżycieli. Są to jednak sytuacje, w których taka strategia nie działa, a cierpi najmniej winny. Mąż z żoną mają sprzeczkę, a teściowa wtrąca się, i wszystko ustawia, a potem umywa ręce: jam niewinna tej napsutej krwi. Przykłady można mnożyć, ale po co? Bardziej potrzeba pojednania i pokuty.

Pan Jezus zaś broni się trwaniem przy prawdzie Bożej. Jeden starszy ksiądz tak mówił: „Pamiętajmy, że prawda obroni się sama... Jak mnie atakują zawsze mówię: - Panie Boże, jak powiedzieli prawdę, to Ci dziękuję. A jak powiedzieli nieprawdę, to co mnie to obchodzi.” (E. Staniek, „Aktualność katechezy Ojców Kościoła”, Kraków 2006, s. 45)

„Oto Pan, Bóg Zastępów, z trzaskiem obcina korony drzew:

Najwyższe wierzchołki już ścięte,

Najwznioślejsze powalone.

Gęstwinę lasu trzebi się toporem.” (Iz 10,33-34a)

 

„Pycha światowa niechaj, co chce, wróży, / Co na swe skronie wije wieniec z róży, / W szkarłat na pośmiech, cierniem Król zraniony, / Jest ozdobiony.” (Hymn cz. 2)

W walce o zachowanie wiecznej godności ludzkiej Jezus, Syn Najwyższego, jako toporem tnącym zawiłości niezrozumienia posługuje się pokorą. Nieobroniony przez sąd wpada w ręce kohorty żołnierzy, ludzi wychowanych do przemocy. Takich, którzy zanim zabiją zrobią takie piekło, żeby winny/niewinny błagał o śmierć. Wyśmiewanie, złośliwe żarty, odgrywanie teatru o królu w więzieniu. Korona z cierni, berło z trzciny, płaszcz - o dziwo prawdziwy. Taki z Ciebie Król, Jezu... I plucie, bicie. I przyklękanie przed upokorzonym. Oto wróżby świata o wielkości. Niestety przez wieki powtarza się to nieustannie. Napuszczamy jednych na drugich i robimy z życia kabaret. Stary dobry żart zawsze miał granice przyzwoitości. Ale to już historia. Patrząc na świat w XXI w. trudno nie zgodzić się z francuskim filozofem: „Jesteśmy więc w chwili decydującego wyboru: wkrótce nie będzie żadnej instytucji, żadnego rytu, żadnej „różnicy”, które rządziłyby naszymi zachowaniami. Musimy się zniszczyć albo pokochać; a ludzie - tego się obawiam - preferują wzajemne zniszczenie.” (R. Girard, „Apokalipsa tu i teraz”, Kraków 2018, s. 103).

Według tej logiki Syn Boży został ścięty jak drzewo, Jego bojaźń Boża i prawda, jak pień w lesie. Tak też czują się uczciwi ludzie, gdy wpadną w okrutne łapy swoich bliźnich... w rodzinach, miejscach pracy, szkołach, itd.

Prawdziwy i pokorny po trzech dniach zmartwychwstał, i to na Nim wypełniło się proroctwo Izajasza: „Wyrośnie gałązka z pnia Jessego, / wypuści pędy z jego korzenia. Spocznie na nim duch PANA...” (Iz 11,1-3).

 

5. Serca moje pełne złości

na brak zrozumienia i przemoc

Przyjmij, Panie i w swoją cierpliwość zamień.

Otwórz me oczy na mądrość łączenia

Prawdy z bojaźnią Bożą.

Złącz Jezu źródła nasze, Odkupicielu wybaw.

Mistrzu ratuj.

 

(8.3.2020; kazanie pasyjne; CK Katedra)

 

Religia jest jak płonąca lampa w ciemnym pokoju naszych doświadczeń.

Paweł VI

Bazylika katedralna

Poznaj obecne i historyczne fakty

Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej

Blisko 500 lat tradycji

Historia obrazu

Patronka Miasta

Kult Matki Bożej

Prośby i podziękowania


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
167 0.094055891036987