Gorzkie Żale (4) video

22 marca 2020

Złącz źródła nasze: zdrada

 

 

1. Medytując pierwszą część Gorzkich Żalów stawiamy pytanie o źródło cierpienia z powodu zdrady. Ta, jaka by nie była, zawsze jest grzechem i bolesną trucizną ludzkich relacji. Zaleczenie takich cierpień często wydaje się niemożliwe. Nieraz tak, nieraz nie. W męce Zbawiciela jest jednak jedna metoda, która potrafi wyprowadzić z tej matni - pod warunkiem, że ktoś będzie chciał. Katechizm powie o tym wzniośle: „Od początku Jezus włączył swoich uczniów do swego życia; objawił im tajemnice Królestwa, dał im udział w swoim posłaniu, w swojej radości i cierpieniach. Jezus mówił o jeszcze głębszej komunii między Nim i tymi, którzy pójdą za Nim: „Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was... Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami” (J 15,45). Zapowiada także tajemniczą i rzeczywistą komunię między swoim i naszym ciałem: „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie a Ja w nim” (J 6,56)” (KKK 787).

 

2. Źródło cierpienia: zdrada.

„Nie śmiejesz się, nie płaczesz / Nie dziwisz się sobie / Próbujesz żyć inaczej / Bez marzeń, bez wspomnień / Z podróży nieudanych do gwiazd / Wracasz co dnia / Zdradzony i bezbronny.” (M. Dagan, „Zdradzonym i bezbronnym”)

Podobno ludzie wychowują się na cztery sposoby: w poczuciu bezpieczeństwa, inni w niepewności, jeszcze inni w poczuciu odrzucenia, albo w przemocy związanej z zaniedbaniem lub przepieszczeniem. W zależności od tego każdy potem układa sobie sposoby bliskości i dystansu do drugiego człowieka. Małżeństwa, rodziny, przyjaźnie, w sumie każdy rodzaj związku - wcześniej czy później - wejdzie w doświadczenie cierpienia przez zdradę. Słabości charakteru, skłonności do grzechu, pożądliwości (KKK 1264) co jakiś czas wychodzą z każdego. Najłatwiej wtedy bronić się odtrącaniem, narzucaniem zbyt sztywnych wymagań, albo kłamstwami udawanej miłości, czekającej nie wiadomo na co.

W powojennej powieści Jana Dobraczyńskiego o św. Andrzeju Boboli znajdziemy następującą myśl. „Każdy grzech wyzwala z ciemni niebytu jakieś cierpienie, to zaś, idąc między ludzi, niesie pożytek lub - zagładę. Każdy więc człowiek jest jednocześnie dawcą trucizny i lekarstwa.” („Mocarz”, Niepokalanów 1947, s. 114-115.)

Wirując w układaniu życia wszystko chcemy poukładać pod swoje wymagania, a gdy to nie wychodzi rzucamy się w chaotyczne „wszystko mi jedno”. Rozczarowani wystawiamy się na pokusę pogardy. Wtedy wygrywa nieszczęście. „Pogarda [bowiem] zamyka skuteczniej niż jakiekolwiek inne uczucie. Nawet nienawiść zostawia jakąś furtkę do ludzkiego serca. Nienawidząc pozostaje się w trwałym związku z drugim, niedobrym związku, ale jakimś. Pogarda zaś tylko odcina.” (M. Szamot, „Chcę widzieć Jezusa”, Poznań 2018, s.44.)

 

3. Źródło uzdrowienia: komunia i wierność.

Wspominając wszystkie swoje kryzysy, rozczarowania, odtrącenia, wielkie wymagania i kłamstwa trudno jest człowiekowi uwierzyć w Trójcę Świętą, wspólnotę Osób w stałej miłości bez kryzysu. Żyć wieczną miłością... pięknie by było, gdybyż tylko tak się dało.

Ależ owszem, jest to możliwe - mówi Mistrz z Nazaretu całym swoim życiem, a szczególnie męką i zmartwychwstaniem. W każdej chwili swego bycia między ludźmi okazywał dwie postawy, które są lekarstwem na zdradę. Wierność i zjednoczenie z Bogiem. Z potężną miłością przyszedł wypełnić to, co sam wcześniej zapowiedział przez proroka: „Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego” (Iz 53,10). Wierność i komunia z wolą Pańską to rzeczywistość, która truciznę ludzkiej zdrady i pogardy może odratować.

Jak bardzo musi Bóg kochać ludzi skoro pozwolił „zmiażdżyć się cierpieniem”; jak bardzo nas kocha Pan skoro „spodobało Mu się cierpieć”, byle tylko mógł być z nami.

Patrząc właśnie na tę miłość Jezusa do nas, wyciągając ręce w Jego stronę możemy wobec zdrad powtórzyć za poetą: „Nie, nie, nieprawda, że nie mamy / Nic prawdziwego / Jest, jest, jak było przed wiekami / Piekło i niebo” (M. Dagan, „Zdradzonym i bezbronnym”).

On wszedł w piekło naszych zdrad, kłamstw, oskarżeń, rozczarowań, by tam właśnie cierpieć. Jeśli uchwycimy się Jego przykładu i bliskości, mamy szansę wyjść z piekła, które ludzie uczynili. Jego obecność i wskazówki prowadzą w stronę nieba. A po drodze...

Jeśli moglibyśmy coś powiedzieć, jak wygląda czyściec, to ludzie próbujący uczciwie wrócić do nieudawanej miłości po zdradzie, najlepiej opowiedzą nam, co to czyściec. Nie wróci miłość taka, jaką była na początku. Jednak oczyszczona, bardziej ostrożna i czujna, poobijana ale prawdziwa może być ocaleniem.

„Kiedy uczniowie zostali pozbawienie Jego widzialnej obecności... posłał im swego Ducha. Komunia z Jezusem stała się przez to w jakiś sposób jeszcze bardziej intensywna.”(KKK 788)

 

4. Złącz, Panie źródła nasze - zdrady nasze z Twoją wiernością.

„Pana świętości uczeń zły całuje,

Żołnierz okrutny powrozmi krępuje!

Jezus tym więzom dla nas się poddaje,

Na śmierć wydaje.” (Hymn, cz. 1)

Zjednoczenie z Bogiem, czyli komunia ratuje przed nieszczęściem zdrady. Co ciekawe, apostoł Judasz sprzedał Jezusa zaraz po Ostatniej Wieczerzy. Pieniądze i dziwne układy okazały się dla niego ważniejsze niż moc miłości skryta w Chlebie i Winie z ręki Mistrza. Jezus za to po Eucharystii idzie modlić się w ogrodzie do Ojca, by mieć siłę zdrajcę nazwać przyjacielem, by zostawić mu otwartą furtkę nawrócenia.

W każdej pokusie zdradzenia człowiek mierzy sobie na wadze wolnej woli co jest jego prawdziwym skarbem. Mężczyźni mierzą między „tą porządną, matką moich dzieci, z którą takich rzeczy się nie robi” a „tą, którą się pogardza, a się z nią to robi”. Kobiety mierzą między „czułym, ukochanym mężem, który raczej nie podnieca” a tym „irytującym draniem, któremu nie sposób się oprzeć”. (na podst. P. Droździak w: Charaktery 2/2020, s. 56-59.) Przykłady można mnożyć, ale wszystkie mają jedną wspólną podstawę: zderzenie „tajemnicy bezbożności” z „tajemnicą pobożności”.

„Dopóki człowiek pozostawał w zażyłości z Bogiem, nie musiał umierać, ani cierpieć” (KKK 376) - pierwotna sprawiedliwość. A gdy popsuto harmonię przez zły pocałunek, przez tworzenie uwierających powrozów, nie da się uratować o własnych siłach. Mądrze tu radzi św. Paweł: „W różny sposób jesteśmy uciskani ale się nie załamujemy tym; jesteśmy bezradni, ale nie pogrążamy się w rozpaczy; prześladują nas, ale nie zostaliśmy opuszczeni; przewracają nas, ale nie giniemy. Nieustannie nosimy w ciele konanie Jezusa, aby także życie Jezusa ujawniło się w naszym ciele.” (2Kor 4,8-10).

Panie, przytul wszystkich zdradzonych i zdradzających do Twojego cierpienia, by nam wracała pierwotna sprawiedliwość w tajemnicy Twej pobożności.

 

„Zsiniałe przedtem krwią zachodzą usta,

Gdy zbrojny żołnierz rękawicą chlusta;

Wnet się zmieniło w płaczliwe wzdychanie

Serca kochanie.” (Hymn, cz. 1)

Ludzie naśladujący Jego troskę o skarb dobra wspólnego i wyciągający rękę po ratunek do Miłosierdzia Bożego odkrywają odwagę do uczciwego wyjaśniania i poprawiania. A przede wszystkim do porzucenia pogardy; tego śmiertelnego narzędzia zamieniającego życie w piekło.

 

5. Serce moje pełne zdrady, odtrącenia, oszukiwania,

życia według oczekiwania innych, narzucania swojej woli, kłamstwa,

przyjmij Panie i w swoją wierność zamień.

Otwórz me oczy na prawdę o sobie i innych,

zjednocz z życiem miłującej Trójcy Świętej.

Złącz Jezu źródła nasze.

Mistrzu ratuj.   

 

 (22.3.2020; kazanie pasyjne; CK Katedra)

Religia jest jak płonąca lampa w ciemnym pokoju naszych doświadczeń.

Paweł VI

Bazylika katedralna

Poznaj obecne i historyczne fakty

Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej

Blisko 500 lat tradycji

Historia obrazu

Patronka Miasta

Kult Matki Bożej

Prośby i podziękowania


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
167 0.088184118270874