Odpust ku czci Boga Ojca

2 sierpnia 2020

2 sierpnia 2020 obchodzono odpust w Kaplicy Zakładu Opiekuńczo – Leczniczego dla Przewlekle Chorych w Kielcach, przy ul. Wesołej (popularnie nazywanym "u Zytek"). To jeden z domów zakonnych na terenie parafii katedralnej niosących posługę miłosierdzia potrzebującym. Odpustowej Eucharystii przewodniczył ks. bp Andrzej Kaleta. 

Poniżej tekst homilii z tej uroczystości:

"1. W Rzymie, w siedzibie Penitencjarii Apostolskiej, w dniu 12 czerwca 2020 r. Marcus  Kardynał Piacenca Penitencjarz Większy, na mocy przyznanych mu uprawnień przez Jego Świątobliwość Ojca Świętego Franciszka podpisał dekret bardzo istotny dla Kaplicy Zakładu Opiekuńczo – Leczniczego dla Przewlekle Chorych w Kielcach przy ulicy Wesołej i dla ludzi którzy tu się gromadzą. Dokument ten jest odpowiedzią na prośbę biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego, Przełożonej Generalnej Zgromadzenia Sług Jezusa i siostry dyrektor tegoż domu. Na jego mocy, przez siedem najbliższych lat wierni, którzy nawiedzą to miejsce, będą się modlić przed wystawionym do czci publicznej obrazem Boga Ojca, pod zwykłymi warunkami mogą otrzymać odpust zupełny. Ponadto ci, którzy z różnych powodów nie mogą tu przybyć, w łączności z tym miejscem, wypełniając te same warunki również mogą dostąpić nadprzyrodzonych darów Kościoła.

2. Moi drodzy. Miejsce w którym się znajdujemy jest szczególne ze względu na świadczone tu od lat miłosierdzie osobom potrzebującym pomocy. Miejsce to zechciał wybrać Pan i naznaczył je szczególnym znakiem swojej obecności – obrazem, przedstawiającym Jego Oblicze. Wizerunek ten ma swoją historię. Wiąże się ona z dziejami rodziny Rogowskich, którzy w XIX wieku mieszkali w Pawłoczy na Ukrainie, w Kijowszczyźnie. Anastazy Rogowski, od którego pochodzą te informacje przed śmiercią napisał, że jego ojciec miał dziwny sen. Widział w nim starca, który nakazał mu wykupić obraz znajdujący się w piwnicy jednego z sąsiednich domów. Gdy sen powtórzył się, ku swojemu zdziwieniu odnalazł we wskazanym miejscu, wśród rupieci trzy zakurzone obrazy. Wykupił je. Jednym z nich jest wizerunek Boga Ojca, na który patrzymy. Od tej chwili wziął go do siebie i jak twierdzi jego syn, wspomniany Anastazy, Starzec z obrazu w sposób cudowny przywrócił ojcu zdrowie gdy ten bardzo poważnie zachorował. W 1920 r. gdy jak wiele innych rodzin musieli uciekać zza Zbrucza przed zagonami sowieckiej armii, zatrzymali się w Warężu, w województwie Lwowskim. Msze święte sprawowane przed obrazem już wtedy stały się źródłem wielu cudownych uzdrowień i łask. Zaś Anastazy wspomina: „Wielu znajomych znało historię tego obrazu i z wielką czcią odnosili się do niego. Nie dość na tym. Ile razy w naszej rodzinie była jakaś choroba, jaka inna wielka bieda, prośba przed tym obrazem zawsze była wysłuchana”.

Na początku drugiej wojny światowej Anastazy uciekając z Waręża zabrał obraz i przybył do Kielc. Dzięki pomocy rodziny m.in. ks. Stanisława Kurdybanowskiego, zatrzymał się w domu Stoawrzyszenia Katolickiego Służących im. św. Zyty, przy ulicy Wesołej 45. Dom ten prowadziły siostry ze Zgromadzenia Sług Jezusa. W tym miejscu żył do śmierci w roku 1960. A obraz przekazany Zgromadzeniu Sług Jezusa doznaje tutaj czci o czym świadczą przysyłane listy z podziękowaniami za otrzymane łaski, z prośbą o odprawienie przed obrazem Mszy św. w ważnych intencjach. Kaplicę zaś  nawiedzają wierni z całego kraju.

3. Moi drodzy. W tym miejscu chciałbym przywołać jeszcze inną osobę. Wydarzenia z nią związane, pozornie odległe od omawianych, wiążą się i stanowią niezwykle istotny komentarz do tego wszystkiego o czym do tej pory mówiłem. Chodzi o Matkę Eugenię, włoską siostrę zakonną, krzewicielkę kultu Boga Ojca. Stało się tak za sprawą szczególnych objawień jakich doznała w 1932 r. Płynące z nich Orędzie spisała w dokumencie zatytułowanym: „Ojciec mówi do swoich dzieci”. Dokumentuje ono jedyne objawienie dokonane osobiście przez Boga Ojca i uznane przez Kościół za autentyczne, po dziesięciu latach najbardziej rygorystycznych badań. Godny uwagi jest fakt, że Bóg przekazał Matce Eugenii Orędzie po łacinie, w języku całkowicie jej nie znanym. Prosta zakonnica wezwała dusze do prawdziwego Kultu Ojca, takiego jakiego uczył Jezus i jaki Kościół ustalił w liturgii. W Orędziu tym, jak ustaliła komisja teologów, nie ma nic niepokojącego, nic innego tylko wielka prostota i zgodność z prawdziwą doktryną.

Znajdujemy w nim m.in. takie słowa Boga Ojca: „Wiedzcie, iż pragnę być znany, kochany i przede wszystkim czczony. Niech wszyscy przyjmą z wdzięcznością Moją nieskończoną Dobroć dla wszystkich, a szczególnie dla grzeszników, chorych, umierających i wszystkich cierpiących! Niech wiedzą, że mam tylko jedno pragnienie: kochać ich wszystkich, dawać im Moje łaski, przebaczać, gdy żałują. Przede wszystkim zaś pragnę nie sądzić ich według Mojej Sprawiedliwości, lecz według Mego Miłosierdzia, aby wszyscy zostali zbawieni i zaliczeni w poczet Moich wybranych”. Natomiast w innym miejscu Orędzia czytamy: „Pragnę, aby ludzie Mnie poznali i odczuwali, że jestem blisko każdego z was. Pamiętajcie, o ludzie, że chciałbym być nadzieją całej ludzkości. Czy już nią nie jestem? Gdybym nie był nadzieją człowieka, człowiek by zginął. Jednak niezbędne jest, abym był znany, żeby Pokój, Ufność i Miłość wstąpiły w serca ludzi i doprowadziły do połączenia ich więzią z Ojcem Nieba i ziemi!”

Jak wynika z powyższych słów objawienie dane Matce Eugenii jest wezwaniem skierowanym do całego świata, aby na powrót świat uznał Boga Ojca za swojego stwórcę i Pana, i aby oddawał Mu cześć. Ponadto Objawienie to nadaje głęboki, teologiczny sens czci jakiej doznaje wizerunek Boga Ojca przechowywany w tutejszej kaplicy.

O siostrze Eugenii napisano, że była i nadal jest jednym z największych świateł naszych czasów, małym prorokiem dla Kościoła, w którym Bóg Ojciec jest w centrum i na szczycie wszelkiej wiary i jedności. Objawienie dane przez nią pozostaje światłem, które Ojciec ofiarował światu w tych czasach chaosu i ciemności, aby poznał on drogę, którą należy postępować.

4. Kult jaki odbiera Bóg Ojciec w tej kaplicy a także objawienie jakie dokonało się za sprawą Matki Melanii, wpisują się w wielkie dzieło przywracania światu na nowo nauki o ojcostwie Boga. Bo zdaje się, że świat to Boże Ojcostwo odrzucił i zapomniał o Nim.

Gdybyśmy postawili sobie pytanie co to znaczy objawić? Wypadałoby powiedzieć, że znaczy to m.in. „przywrócić”. Bo przecież Pan Jezus przyszedł, aby właśnie „przywrócić” ludzkości, Ojcostwo Boga. Tylko On jeden mógł tego dokonać. Misji tej nie wypełnił przez samo tylko nauczanie, ale dokonał tego dopiero przez Krzyż: "Stając się posłuszny aż do śmieci, i to śmierci krzyżowej" (por. Flp 2,8).

  Czy trzeba było ludzkości przywracać ojcostwo Boga?
Tak, bo grzech pierworodny, który zaciążył na całych dziejach człowieka tego odrzucenia ojcostwa Boga dokonał. 

Sobór Watykański II w „Konstytucji Duszpasterskiej o Kościele w Świecie Współczesnym (Gaudium et spes, 13) uczy: „Człowiek, stworzony przez Boga w stanie sprawiedliwości, za poduszczeniem Złego już na początku historii nadużył swej wolności, przeciwstawiając się Bogu i pragnąc osiągnąć swój cel poza Nim. «Poznawszy Boga nie oddali Mu czci jako Bogu, lecz zaćmione zostało ich bezrozumne serce i służyli raczej stworzeniu niż Stworzycielowi».

   Wynika z tego, że dziś na nowo trzeba przypominać światu naukę o Bożym Ojcostwie, bo ludzie zdają się o tym zapominać popełniając podobny grzech, do tego który stał się udziałem pierwszych rodziców. Chodzi tu o grzech pychy, grzech odrzucenia Pana Boga. Zło, które niestety drzemie w duszy każdego człowieka, a które u podstaw łączy się z odrzuceniem Bożego ojcostwa - szczególnie często, daje o sobie znać poprzez naruszenie ładu moralnego zwłaszcza małżeństwa i rodziny. Szczególnie w tych dziedzinach, gdzie tak wiele zależy od prawdziwej miłości, człowiek ulega egoizmowi i innych - czyni ofiarą tego egoizmu.

Ten kryzys widoczny jest nawet na naszych ulicach i placach choćby w postaci – jak to się dzisiaj mówi - niewinnych hepeningów, obrażających uczucia religijne, narodowe i po prostu ludzkie. Doszło do jakiegoś tragicznego pomieszania pojęć, gdzie dobro nazywa się złem a zło dobrem. Jakże często zachowanie współczesnych, którzy swoją wolność przedkładają ponad wolność i prawa innych obraża Boga, jest przyczyną wielu nieszczęść i zła. Dlatego ta sytuacja jest przedmiotem szczególnej wrażliwości i szczególnej troski Kościoła. To dlatego dziś, tu zgromadzeni wołamy:

„Boże, Ojcze Wszechmogący i Panie Miłosierny, który wszystko stworzyłeś i w mądrości swojej uczyniłeś człowieka. Jakże często sprzeniewierzamy się Tobie, w wyniku czego nasze drogi nie są drogami Twoimi. Dodaj nam mocy do zwalczania w nas tego wszystkiego, co jest Tobie przeciwne. Chcemy iść drogą Twoich przykazań, życiem głosić Twoją chwałę i dobroć, szerzyć cześć i nabożeństwo do Ciebie, Boże Ojcze, przedstawiony w tym łaskami słynącym Wizerunku. Tobie chwała na wieki.                                                                                                      Amen."

 

 

Wierzyć - to oświetlać to, co ukryte.

św. Maksymilian Kolbe

Bazylika katedralna

Poznaj obecne i historyczne fakty

Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej

Blisko 500 lat tradycji

Historia obrazu

Patronka Miasta

Kult Matki Bożej

Prośby i podziękowania


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
167 0.17390608787537