Biblijna Droga Krzyżowa

18 marca 2021

 

Wprowadzenie

„Oto idziemy do Jerozolimy...” - te słowa z dwudziestego Rozdziału Ewangelii według Świętego Mateusza  to początek naszej Drogi Krzyżowej, której kolejne stacje wyznaczają fragmenty tej Ewangelii.

„Zapowiadając uczniom swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie, aby wypełnić wolę Ojca, Jezus ukazuje im głęboki sens swojej misji i wzywa ich do zjednoczenia się z nią dla zbawienia świata” - pisze do nas Papież Franciszek
w swoim tegorocznym „Orędziu na Wielki Post ”.

To także zadanie dla nas, wierzących. Ponieważ to właśnie wiara wzywa nas do przyjęcia prawdy i do stania się świadkami przed Bogiem i przed wszystkimi naszymi braćmi i siostrami.  

Jezus to także  nadzieja a mieć nadzieję w Nim i dzięki Niemu, to wierzyć, że historia nie kończy się na naszych błędach, na naszej przemocy i niesprawiedliwości oraz na grzechu, który miłość przybija do krzyża.

Oznacza to czerpanie ojcowskiego przebaczenia, z Jego otwartego serca.

Obecnie wszystko wydaje się kruche i niepewne a mówienie o nadziei może wydawać się prowokacją. Jednak to nie jest cała prawda. Tak jak droga krzyżowa, która ostatecznie nie zakończyła się ciemnością i śmiercią ale  światłem Wielkiej Nocy!

Niech słowa Ewangelii prowadzą Nas do spotkania z Tobą Panie na Drodze Krzyżowej naszego życia, drodze nadziei, którą Ty przeszedłeś jako pierwszy!

 

Stacja I: Pan Jezus na śmierć skazany

Mt 27: 15 A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. 16 Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. 17 Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: «Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?» 18 Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. 19 A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: «Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu». 20 Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. 21 Pytał ich namiestnik: «Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?» Odpowiedzieli: «Barabasza». 22 Rzekł do nich Piłat: «Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?» Zawołali wszyscy: «Na krzyż z Nim!» 23 Namiestnik odpowiedział: «Cóż właściwie złego uczynił?» Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: «Na krzyż z Nim!» 24 Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz». 25 A cały lud zawołał: «Krew Jego na nas i na dzieci nasze»9.

26 Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

 

Ciągle oburzamy się, gdy uświadamiamy sobie to wszystko, co z Tobą Panie Jezu zrobiono w ten jedyny w historii ludzkości piątek, słusznie nazwany wielkim. Jeśli jednak patrzymy głębiej i odważniej na samych siebie, to z bólem dostrzegamy, że to my jesteśmy wśród tych, którzy skazują Ciebie na śmierć. Dzieje się to za każdym razem kiedy osądzam innych ludzi, nie znając ich historii, motywacji.  Tym samym poniżam i krzywdzę mojego brata lub siostrę. Ile razy dla „świętego spokoju” nie zabieram głosu w dyskusji, która Ciebie niesprawiedliwie osądza, potępia każde działania Kościoła, który Ty założyłeś
i którego częścią jestem od dnia chrztu świętego. Bo przecież jeżeli się odezwę to i tak nie zmienię ludzi, którzy mają takie zdanie a jednocześnie będę wyśmiany i wyszydzony. Jak TY! Dlaczego mam się narażać? Przecież i tak mam łatkę „katola”?! Dlatego umywam ręce. Jak Piłat!

Jezu, nie pozwól abym wstydził się Ciebie ale żebym każdego dnia był świadkiem Twojej Miłości!

Jezu Nadziejo wszystkich „umywających ręce” ... Moja Nadziejo!

Módl się za nami!

 

 

Stacja II: Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.

Mt 27: 27 Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę.

28 Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny.

29 Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę.

Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: «Witaj, Królu Żydowski!»

30 Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie.

31 A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

 

Każdy z nas był kiedyś wyśmiany lub kogoś wyśmiał, za poglądy, inne niż ogółu; za wierność złożonej przysiędze małżeńskiej; za głos w dyskusji idący pod prąd powszechnie przyjętym normom, łatwiejszym i mniej wymagającym; wreszcie za wygląd, który nie odpowiada panującym w mediach społecznościowych standardom piękna.

Można opluć i wyszydzić wszystko i mieć jeszcze poczucie, że robimy dobrze, piętnując to co naszym zdaniem jest konserwatywne i niemodne.

Ty Panie przyjąłeś ludzki wyrok i wziąłeś krzyż na swoje ramiona. Nie protestowałeś, nie krzyczałeś, nie udowadniałeś swoich racji, nie apelowałeś do poczucia sprawiedliwości czy sumień. Poddałeś się osądowi tłumu... mojemu osądowi.

 Dla Ciebie było ważniejsze  to abym upewniał się o Twojej miłości, niż to żebyś uchronił się od  niezasłużonego cierpienia i śmierci.

 

Jezu Nadziejo wszystkich szydzących i wyszydzanych, ośmieszających
i ośmieszonych...  Moja Nadziejo!

Módl się za nami.

 

 Stacja III: Pan Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy. 

Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano.(J 19,16)

Prowadzono także z Nim dwóch innych, aby ich z Nim stracić (Łk 23,31-32).

 

Jak dobrze rozumiesz upadającego człowieka. Ty Bóg - chwiejesz się pod ciężarem Krzyża, tak jak skrajnie zmęczony człowiek.

Upadasz.

Twoje fizyczne siły są ograniczone, bo Jesteś też prawdziwym człowiekiem. Zaryzykowałeś wszystko, oddawszy się w nasze ręce.

Stałeś się kimś po ludzku ograniczonym i słabym. Nic co bolesne i okrutne, nie zostało Ci oszczędzone.

Kiedy upadamy, grzeszymy,  zwykle  myślimy, że to ostatni raz, że to się więcej nie powtórzy. Dobrze kiedy biegniemy zaraz do Ciebie i prosimy w Sakramencie Pokuty o przebaczenie. Gorzej kiedy próbujemy radzić sobie z tym sami.

To nigdy się nie udaje!

 

Jezu Nadziejo wszystkich upadających „po raz pierwszy i ostatni” ... Moja Nadziejo!

Módl się za nami!

 

Stacja IV: Pan Jezus spotyka swą Matkę.

„Symeon (…) rzekł do Maryi, Matki Jezusa: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją dusze miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2,34-35).

 

Jakże wspaniałą Matkę miał Jezus. Przez dziewięć miesięcy chroniła Go we własnym wnętrzu, ofiarowując swoje ciało.

Tak jak twoja Matka!

Gdy był dzieckiem, troskliwie czuwała na Jego rozwojem.

Tak jak Twoja Matka!

Kiedy stał się po ludzku silny i dorosły, usunęła się w cień szanując Jego zdanie i życiowe wybory.  

Tak jak Twoja Matka!

Pojawiała się jedynie wtedy, kiedy ktoś potrzebował szczególnej pomocy, jak nowożeńcy w Kanie Galilejskiej.

Tak jak Twoja Matka.

Maryja jest obecna także teraz, gdy Ty Panie sam potrzebujesz wsparcia na Krzyżowej Drodze Miłości.

Jest też obecna przy tobie, zawsze kiedy Jej potrzebujesz.

Tak jak Twoja Matka!

Zatrzymując się przy tej stacji uświadamiam sobie, że moja ziemska Mama kocha mnie tak samo jak wtedy kiedy byłem dzieckiem, może nawet bardziej. Tylko teraz wymaga całodobowej opieki, jest schorowana, może już mnie nie poznaje i słucha tylko brata, który mieszka daleko i bardzo rzadko ją odwiedza.

Czy wciąż jestem tak blisko niej i kocham ja tak, jak wtedy kiedy była moim całym światem?

Jezu Nadziejo wszystkich, którzy przeżywają „trudną miłość”... Moja Nadziejo!

Módl się za nami!

 

 

 

 

Stacja V: Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.

Mt 27:

32 Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon.

Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego.

 

Szymon jest inaczej obecny na Twojej Drodze Krzyżowej niż Twoja Matka. Maryja pojawiała się zawsze tam gdzie była Ci najbardziej potrzebna.

Szymon zjawił się na Twojej drodze przypadkowo. Wracał po wyczerpującej, całodziennej, fizycznej pracy. Chciał tylko jak najszybciej znaleźć się w domu. Odpocząć. Nie myśleć. Zasnąć.

Czy interesował go ten zakrwawiony, wyczerpany złoczyńca? Na pewno, nie! Jednak przymuszony, pomaga Ci nieść Twój Krzyż a raczej swój Krzyż.

 A Ty Panie przyjmujesz tę niechcianą pomoc z wdzięcznością i być może właśnie to - jak mówi tradycja- przemieniło Jego serce. Otworzyło się na Miłość, która z najmniejszych okruchów dobra potrafi wyprowadzić wielkie dzieła.

Uczeń Chrystusa to realista, który rozumie, że można zacząć swoje bycie dla innych od niewielkich gestów: uśmiechu, życzliwości, dobroci, zrozumienia  - od poziomu Szymona.

Jezu Nadziejo zniechęconych i zmęczonych... Moja Nadziejo!

Módl się za Nami!

 

 

 

Stacja VI: Święta Weronika ociera twarz Pana Jezusa.

Nie miał On wdzięku, ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. (Iz 53, 2-3)

 

Czy Weronika była odważna? Pewnie tak, bo jak w tamtej kulturze w której kobieta nie miała żadnego znaczenia, nawet kiedy była żoną i matką, mogła wyjść z tłumu i podejść do skazańca?!

Tylko miłość może dokonywać rzeczy niemożliwych, przekraczać wszelkie bariery, pokonywać strach. Za to, że kochała bezgranicznie, dostała najcenniejsza nagrodę, odbitą na chuście Twoją, umęczoną Twarz.

Ale ona już wcześniej była odbita w jej kochającym sercu.

Weronika symbolizuje wszystkie kobiety, które dzięki swojej niezwykłej wrażliwości i oddaniu, nadają - jak mówił Święty Jan Paweł II - bardziej ludzkie oblicze naszej planecie.

Pragnę Cię Jezu prosić o dar roztropności, odwagi i świętości dla moich sióstr: córek, żon, matek.

Jezu Nadziejo wszystkich, którzy nie wierzą, że Twoja Miłość przemienia ... Moja Nadziejo!

Módl się za nami!

 

 

 

 

Stacja VII: Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi.

Lecz on obdarzył się naszym cierpieniem. On dźwignął nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła nań chłosta zbawienna dla nas, a w jego ranach jest nasze zdrowie. Iz 53,4-5

 

Twój drugi  upadek był kolejnym potwierdzeniem ceny za Twoją nieodwołalną miłość do każdego człowieka. Natomiast nasze upadki są zwykle ceną za nasz grzech, lub ceną za naszą  naiwność i słabość.

Ile razy mówimy, że to ostatni raz, już nigdy nie popełnimy danego błędu, wyciągniemy wnioski i będziemy konsekwentni w swoich dobrych postanowieniach?

I znowu upadamy! Tylko czy tak jak Ty Panie naprawdę wstajemy?

Czy idziemy do Ciebie i przy konfesjonale wyznając swoje winy, podnosimy się, ufni w Twoje nieskończone Miłosierdzie?  Czy też bez końca rozpatrujemy własne  klęski  i upadki ,  nie wierząc, w to, że Ty już o nich nie pamiętasz?

Jezu Chryste, powalony ciężarem Krzyża Miłości, kiedy znowu upadniemy, prosimy Cię o łaskę świadomości, że każdy nasz upadek to kolejne brzemię, które dokładamy do Twojego Krzyża ale także, że brak ufności w Twoje nieskończone przebaczenie jeszcze bardziej Cię przygniata.

Jezu Nadziejo wszystkich niewierzących w Twoje przebaczenie ... Moja Nadziejo!

Módl się za nami!

 

 

 

Stacja VIII: Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty.

Łk 23: 27 A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim.

28 Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!

29 Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: "Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły".

30 Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas!5 31 Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?»

 

Spotykasz Panie, na swojej drodze płaczące kobiety. Są wrażliwe, współczujące, pełne empatii.

Tylko czy to wystarczy?

Ile razy wzruszamy się oglądając dokument o głodujących dzieciach, oglądamy ze łzami w oczach reportaż ze szpitala onkologicznego albo śledzimy ile  środków zebrano w publicznej zbiórce na operację ratującą życie?

Może także pomagamy w akcjach charytatywnych a nawet je organizujemy? To dobrze. To wyraz miłości bliźniego, współczucia dla słabszych i potrzebujących.

Tylko ostatecznie chodzi o coś więcej. O wrażliwość, która nie jest akcyjna
i medialna ale o „kochające serca”, które widzą i czują więcej. O codzienną troskę o potrzeby innych.

Tak jak Ty to robiłeś Panie,  zawsze pochylałeś się nad każdą ludzką biedą
i słabością.

Jezu Nadziejo wszystkich tzw. „dobrych ludzi” ... Moja Nadziejo!

Módl się za nami!

 

Stacja IX: Pan Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci.

A teraz kiedy się zachwiałem, oni się radują; schodzą się, zbierają się przeciwko mnie, by niespodziewanie zadać mi cios; napastują mnie nieustannie, haniebnie szydzą i naigrywają się ze mnie i zgrzytają na mnie zębami (Ps 35,15-16).

 

Jezu jeżeli mielibyśmy jeszcze wątpliwości czy Twoja droga ku Golgocie była okrutna i wyczerpująca, to teraz dajesz nam jeszcze jeden znak, że cierpisz ponad ludzkie siły. Kolejny upadek i jeszcze większy ból. A później ponawiany, nadludzki wysiłek, żeby powstać, żeby do końca trwać przy człowieku. Zbawicielu, silniejszy od ciężaru krzyża, Twój trzeci upadek i Twoje trzecie powstanie  to jeszcze jedno potwierdzenie nieskończonej miłości do nas, grzesznych i słabych.

Jakże inne są nasze trzecie upadki. Kiedy upadamy po raz pierwszy, to może być przypadek, chwilowa słabość. Kiedy upadamy po raz drugi, to mamy już poważny problem. Trzeci raz, to rodzaj uzależnienia, zniewolenia, pogłębiającej się bezradności wobec grzechu. Tu nie wystarczy dobra wola, rozsądek czy dyscyplina, nie wystarczy też mobilizacja i czujność. Przy trzecim upadku tylko pokorne przyznanie się do tego, że osiągnęliśmy kres swoich ludzkich możliwości może nas uratować. Ale tylko Ty możesz nas podnieść!

Jezu Nadziejo wierzących w swoje możliwości... Moja Nadziejo!

Módl się za nami!

 

 

 

 

Stacja X: Pan Jezus z szat obnażony.

„Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy” (Mt 27,33-35).

 

Ból obnażenia jest znacznie większy i bardziej dokuczliwy niż ból fizyczny, upadki i powstawanie.

Panie Jezu, w tej stacji, doświadczasz odarcia z człowieczeństwa i godności. Musiało Cię to zaboleć szczególnie mocno, bardziej niż wszystko co do tej pory wycierpiałeś.

Boże odarty z szat szacunku i intymności, uświadamiamy sobie dzisiaj fakt, że doświadczane przez Ciebie upokorzenie to bolesny symbol naszych czasów, gdzie cynizm, prymitywne dążenie do przyjemności, chęć łatwego zysku zwycięża nad zwykłą, ludzką przyzwoitością. Który zmusza dzieci, kobiety i mężczyzn do sprzedawania swojej godności za cenę codziennego przeżycia, ich i ich rodzin.

To nas nie dotyczy - mówimy - to robią inni, okrutni i bezwzględni ludzie. Rzeczywiście? Może nie zdzieramy z nikogo ubrań ale plotkujemy, osądzamy, zdradzamy czyjeś zaufane, szydzimy z ułomności fizycznych i psychicznych, obnażamy moralne i duchowe słabości, ranimy inną niż nasza wrażliwość.

Jezu Nadziejo upokarzających i upokarzanych ... Moja Nadziejo!

Módl się za Nami!

 

 

 

Stacja XI: Pan Jezus przybity do krzyża.

Mt 27: 35 Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy.

36 I siedząc, tam Go pilnowali. 37 A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: «To jest Jezus, Król Żydowski».

38 Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.

39 Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami,

40 mówiąc: «Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!»

41 Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali:

42 «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego.

43 Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje16. Przecież powiedział: "Jestem Synem Bożym"».

44 Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

 

Jak Bóg mógł być taki okrutny i wydać Swojego Syna na taką śmierć? - czasami słyszymy takie twierdzenie. Ale przecież to nie Bóg skazał Ciebie Panie na to cierpienie. Chętnie też wymieniamy odpowiedzialnych za tę okrutną zbrodnię: Judasza, Annasza, Kajfasza, Piłata, Heroda  a także wściekły tłum, krzyczący „Ukrzyżuj Go!” oraz szydzących z Ciebie arcykapłanów i żołnierzy.

Jednak to nie Twój Ojciec wymyślił jedną z najokrutniejszych egzekucji w historii ludzkości ale my, ludzie, także XXI wieku. Wymyśliliśmy Krzyż jako narządzie tortur ale też jako symbol każdego cierpienia, krzywdy, niesprawiedliwości, okrucieństwa wobec  bliźnich w każdym czasie i na każdej szerokości geograficznej.

Przybijamy Ciebie Panie do Krzyża ale także innych ludzi, za każdym razem kiedy poddajemy się naszym słabościom, kiedy krzywdzimy lub kiedy jesteśmy krzywdzeni przez innych.

Jezu Nadziejo przybijających do krzyża w imię „sprawiedliwości” ... Moja  Nadziejo!

Módl się za Nami!

 

Stacja XII: Pan Jezus umiera na krzyżu.

Mt 27: 45 Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej.

46 Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: «Eli, Eli, lema sabachthani?», to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? 47 Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: «On Eliasza woła».

48 Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem20, włożył na trzcinę i dawał Mu pić.

49 Lecz inni mówili: «Poczekaj! Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić».

50 A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha.

51 A oto zasłona22 przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać.

52 Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało.

53 I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu.

54 Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: «Prawdziwie, Ten był Synem Bożym».

55 Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka.

Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu.

56 Między nimi były: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza.

Dar z własnego życia to najbardziej niezwykły i zdumiewający znak Twojej Miłości.

Panie Jezu, będąc prawdziwym Bogiem, stałeś się równie prawdziwym człowiekiem! W Tobie miłość Boga do Człowieka okazała się silniejsza niż śmierć! Zapłaciłeś najwyższą cenę za tych który Cię wydali, za nas. Nawet wtedy kiedy poczułeś się po ludzku opuszczony przez Ojca, zaufałeś do końca: „Ojcze w Twoje ręce oddaję ducha mego”.

W sytuacji kiedy ktoś przybija nas  do krzyża cierpienia, albo kiedy sami wyrządzamy krzywdę ulegając naszym grzechom i słabościom, pragniemy razem z Tobą, Chryste wykrzyczeć całe nasze zaufanie do Tego, który nie opuścił Ciebie i który nigdy o nas nie zapomni „..bo wyrył nas na obu dłoniach”.

Ojcze w Twoje ręce oddajemy naszą  przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

Jezu Nadziejo Wszystkich Ludów i Narodów... Moja Nadziejo!

Módl się za Nami!

 

Stacja XIII: Pan Jezus zdjęty z krzyża.

Mt 27: 7 Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa.

58 On udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać.

 

Wykonało się!

Oddałeś, Chryste, ducha w ręce Dobrego Ojca.

Także w naszym życiu, nawet po największych próbach i cierpieniach przychodzą chwile ulgi. Przychodzi moment zdjęcia z krzyża. Dotyczy to wszystkich krzyży. I tych które są ceną za grzech a także tych, które są konsekwencją naszej naiwności czy bezradności.

Mój Zbawicielu, naucz nas ufności w ziemski sens ale i kres cierpienia.

Przypominaj  nam nieustannie, także to, że w pewnym stopniu od nas zależy,  kiedy nastąpi zdjęcie z krzyża oraz to, czy będzie ono oznaczać  wybawienie i wyjście na spotkanie z Tobą.

Jezu Nadziejo niewierzących w zdjęcie z krzyża codzienności ... Moja Nadziejo!

Módl się za nami!

 

Stacja XIV: Pan Jezus złożony do grobu.

Mt 27: 59 Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno 60 i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale.

Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł.

 

Od dwóch tysięcy lat poszczególne osoby, potężne instytucje, państwa i systemy polityczne dążą do tego aby Twoja ukrzyżowana miłość pozostała w grobie, by stamtąd nigdy nie wyszła, by nikt o niej nie pamiętał, by była jedynie mitem, iluzją, zabobonną wiarą, baśnią.

To przewrotny pomysł tych którzy zatoczyli kamień przed wejściem do Twojego grobu.

Tak tworzą cywilizację śmierci. Posługując się kłamstwem i przemocą, pieniędzmi i władzą, nienawiścią i grzechem, wprzęgając w to środki masowego przekazu, uzasadniając swoje wybory panującym systemem prawnym.

To się nigdy nie uda ponieważ zapominają, że miłość jest silniejsza od śmierci, od grzechów i słabości człowieka, od ludzkiego cynizmu i przewrotności.

Panie życia i śmierci, nie ma Cię w grobie. Jesteś TU!

Bo Ty Żyjesz i Królujesz na wieki wieków. Amen.

 

Zakończenie

 

Panie Jezu dziękuję Ci za Twoją Miłość do każdego z nas!

Dziękuję, że umarłeś za każdy nasz grzech, że pokonałeś każdą naszą słabość, na Krzyżu! Dzięki temu, teraz możemy doświadczać pełni Zbawienia, odkrywając Twoją nieskończoną Miłość!

Proszę ześlij na nas swojego Ducha aby te rozważania zaowocowały głęboką wiarą i  ufnością w to, że umarłeś i zmartwychwstałeś dla nas, bo jak czytamy w Księdze Izajasza:  „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię,
nim przyszedłeś na świat”.

Jezu Nadziejo Naszego Zbawienia... Moja Nadziejo!

 Ufam Tobie!

 

Opracowała: Beata Kamińska – Krąg Biblijny przy parafii katedralnej

 

Im świętsza jest prawda.. tym pokorniejszy powinien być ten, kto ją głosi.

Mikołaj Gogol

Bazylika katedralna

Poznaj obecne i historyczne fakty

Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej

Blisko 500 lat tradycji

Historia obrazu

Patronka Miasta

Kult Matki Bożej

Prośby i podziękowania


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
167 0.10327196121216