'Pokarm na życie wieczne' - Nabożeństwo Słowa Bożego

23 kwietnia 2021

 

W naszej ojczyźnie w porównaniu do skali globalnej problem głodu jest niewielki. Być może sytość i dostępność żywności  powoduje że obrazy które przywołuje Biblia zwłaszcza dla młodego pokolenia są co raz mniej czytelne. Chociaż nie sadzę ze istnieje człowiek który nie doświadczył w mniejszym lub większym stopniu stanu głodu. W takim stanie najłatwiej nam docenić wartość chleba.

Pokarm który daje nam Pan domaga się wdzięczności z naszej strony. Chodzi o ten doczesny i duchowy.  Kościół jest świadomy tego daru dlatego przeżywa XIII tydzień Biblijny, którego motywem są słowa: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. Nawiązują one do tematu całego roku duszpasterskiego, w którym rozważamy tajemnicę Eucharystii jako Wieczerzy Pańskiej.

Kościół od samego początku miał głęboką świadomość świętości pokarmu jakim karmi nasze dusze Pan Bóg.  Pierwsi chrześcijanie mieli stały kontakt ze słowem Bożym. Traktowali je z taką czcią jak Ciało Pana.  Św. Paulin z Nolin (zm. 431) przekazuje wspaniałe świadectwo o czci okazywanej Pismu Świętemu. Zaświadcza, że w tabernakulach ówczesnych świątyń były dwie przegrody: w jednej przechowywano Najświętszy Sakrament, a w drugiej Pismo Święte. Zanim wprowadzono praktykę procesji z Najświętszym Sakramentem, rolę te pełniła wcześniej noszona procesjonalnie księga z Ewangelią.

Dzisiejsze nabożeństwo Słowa w czytaniach Biblijnych ukazuje nam wartość pokarmu z nieba. Żeby to lepiej zrozumieć sięgnijmy do Starego Testamentu.

Znaki, cuda dla ludzi Starego Testamentu były potwierdzeniem posłannictwa. Praktycznie każde wystąpienie proroków, a szczególnie to, które miało zmienić postępowanie słuchaczy, musiało być poparte jakimś znakiem z nieba. W taki kontekst wpisała się również działalność samego Chrystusa. Lud ciągle oczekiwał znaków. Nie wystarczył jeden znak, nawet tak spektakularny, jak nakarmienie wielkich rzesz podczas rozmnożenia chleba, a praktycznie każde Jezusowe wystąpienie wiązało się z żądaniem znaków.

Odwołują się Żydzi do wędrówki przez pustynię, gdzie ich protoplaści jedli mannę, jako chleb z nieba (por. J 6,31). Jezus nie zaprzecza, że manna była pokarmem z nieba. Owszem była, ale dana za pośrednictwem człowieka, Mojżesza (por. J 6,32). Chrystus też zapowiada chleb z nieba. Nie będzie to jakaś nowa manna, ale pokarm zupełnie inny. Pokarm pochodzący od Ojca: „Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba” (J 6,32). Jest to chleb zupełnie innej jakości. Chleb przekazywany bez ludzkich pośredników. Tym chlebem jest sam Jezus Chrystus – Syn Boży (por. J 6,33). Tę prawdę na pewno można pojmować dwojako. Najpierw jako Jezusa – dar dla świata w Jego czynach i nauczaniu. Po wtóre – i to pewnie jest bardziej głębokie rozumowanie - jako jasną zapowiedź Eucharystii. Chrystus jest bowiem Eucharystią, a Eucharystia to Chrystus.

Eucharystia daje życie; Eucharystia daje życie wieczne. Jezus daje życie wieczne. Przedziwny to pokarm, po którym już się nie łaknie. Gdy Chrystus nakarmi, szczęśliwa wieczność jest człowieczym udziałem.

Tej prawdy że innego pokarmu się nie łaknie doświadczyła w sposób nadprzyrodzony Marta Robin.

Marta Robin (1902-1981) jest jedną z największych mistyczek i stygmatyczek XX wieku. W każdy piątek przeżywała dramat męki i śmierci Chrystusa, na jej ciele pojawiały się krwawiące stygmaty ran Zbawiciela. Najbardziej jednak opinię publiczną i świat nauki zadziwiał fakt, że przez 50 lat jedynym pokarmem Marty Robin był Jezus w Eucharystii

Marta nie przywiązywała większego znaczenia do ciągłej głodówki, na którą, jak powiedziała, skazał ją Jezus. Nic nie jadła i nic nie piła tylko z powodu fizycznej niemożliwości, spowodowanej całkowitym unieruchomieniem ciała przez paraliż. Przez 50 lat została pozbawiona ziemskiego pokarmu, ale nie mogła żyć bez Eucharystii.

Eucharystia była dla Marty najważniejszym wydarzeniem i jedynym pokarmem, który utrzymywał ją przy życiu. Przyjmowała Komunię św. tylko raz w tygodniu we wtorek, a w ostatnich latach swojego ziemskiego życia, w środę wieczorem.

Niech naszą odpowiedzią na Słowo Boże będzie głęboka wiara w Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Niech nigdy nie opuszcza nas głód i pragnienie zjednoczenia się z Jezusem w Komunii Świętej. Dziękujmy dziś Panu za to że nasze dusze są nasycone pokarmem z nieba, że w naszych świątyniach są sprawowane Eucharystie.

Duszo Chrystusowa,

uświęć mnie.

 

Ciało Chrystusowe,

zbaw mnie,

 

Krwi Chrystusowa,

napój mnie.

 

Wodo z boku Chrystusowego,

obmyj mnie.

 

Męko Chrystusowa,

pokrzep mnie.

 

O dobry Jezu,

wysłuchaj mnie.

 

W ranach swoich

ukryj mnie.

 

Nie dopuść mi oddalić

się od Ciebie.

 

Od złego ducha

broń mnie.

 

W godzinę śmierci

wezwij mnie.

 

I każ mi przyjść

do siebie,

Abym z świętymi

Twymi chwalił Cię,

Na wieki wieków.

Amen.

Żadne kłamstwo nie doczeka starości.

Sofokles

Bazylika katedralna

Poznaj obecne i historyczne fakty

Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej

Blisko 500 lat tradycji

Historia obrazu

Patronka Miasta

Kult Matki Bożej

Prośby i podziękowania


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
170 0.051805973052979