Gorzkie Żale (3) Piłat

24 marca 2022

Po rozważaniach o Judaszu i Piotrze dzisiaj zadajmy sobie kolejne pytanie o kolejną postać z męki Jezusa Chrystusa, zapytajmy tak czysto po ludzku: kto jest odpowiedzialny za śmierć Jezusa? ; albo inaczej: kto mógł nie dopuścić do tej śmierci, kto mógł jej się sprzeciwić? Kto miał w ręku takie atuty że bez niego nie udałby się spisek na życie Jezusa?

Wiemy że inicjatorami tego spisku byli arcykapłani, uczeni w Piśmie, faryzeusze, członkowie Sanhedrynu czyli parlamentu ówczesnej żydowskiej autonomii. Ale był też ktoś bez kogo ten zamiar mógł się nie udać – Poncjusz Piłat, prefekt czyli namiestnik Judei . Rzymianie pod których panowaniem była wtedy Judea zastrzegali sobie prawo ferowania wyroków śmierci, więc to w rękach Piłata spoczął ostateczny los Jezusa. I żeby zrozumieć logikę którą kierował się Piłat wydając wyrok śmierci na Jezusa warto zadać sobie kolejne proste pytanie: Kim był?  Nowy Testament zasadniczo przedstawia Go nawet w korzystnym świetle, jako postać tragiczną, jako Rzymianina zadającego filozoficzne pytania o prawdę, próbującego uwolnić Jezusa, a jednak człowieka słabego,  ulegającego naciskom arcykapłanów. Jednak kiedy spojrzymy na świadectwa pozabiblijne np. takich starożytnych autorów jak Józef  Flawiusz  czy Filon z Aleksandrii to zobaczymy że oni kreślą nieco inny obraz Piłata. Według ich relacji rzymski prokurator Piłat gardził Żydami, jeśli trzeba był brutalny, nie cofał się przed przemocą, został nawet odwołany w związku z masakrą Samarytan podczas ich obrzędów religijnych. Piłat nie bał się prowokacji, ozdabiał świątynie pogańskimi tarczami, ograbił skarbiec świątyni finansując budowę akweduktu. Więc nie jest to postać słaba, raczej bezwzględna.

Przenieśmy się zatem na dziedziniec twierdzy Antonia zbudowanej obok świątyni jerozolimskiej, aby strzegła rzymskiego spokoju w żydowskim mieście.

Piłat przybył z pięknej Cezarei nadmorskiej, gdzie na co dzień rezydował, do tłocznej, wypełnionej pielgrzymami Jerozolimy pełnej Żydów których nie znosi,  z wojskiem które ma zapobiec ewentualnym rozruchom podczas Paschy. To Jego obowiązek żeby tam być, nie przyjemność. Żydzi bowiem wierzą że podczas Paschy ma przyjść Mesjasz, więc szczególnie podczas Paschy mogą być rozruchy bo gromadzą się tam tysiące, setki tysięcy Żydów.

Rankiem owego pamiętnego dnia zawracają mu głowę  natrętni arcykapłani którzy chcą skazać na śmierć jakiegoś uzurpatora. Nie mogą  z tym poczekać? To musi być dzisiaj?  Teraz?  Już? Rankiem ? Podsądny okazuje się niegroźny, ale Żydzi szantażują Piłata, że jeśli Go uwolni nie jest przyjacielem Cezara. A przyjaciel Cezara to nie jest określenie sentymentalne, to tytuł który Cezar nadawał zasłużonym urzędnikom. Więc to szantaż. Piłat jest wściekły i bezsilny. W Rzymie w tym czasie Cezar Tyberiusz wykrył spisek Sejana – prefekta pretorian. Sypią się głowy. Nie warto ryzykować. W dodatku Piłat widzi że tłum wrze, że tłum krzyczy: ukrzyżuj! Czy to już rozruchy?  Więc skazuje nieszczęśnika na śmierć. Rozruchy ucichną, Żydzi zadowoleni pójdą do domu, jednego Żyda mniej bez różnicy. Piłat spełnił to co do Niego należy.  Na koniec pogardliwie z zemsty za arcykapłański szantaż umywa ręce i w ten sposób parodiuje złośliwie żydowskie zwyczaje. Jest po sprawie. Można odpocząć.

Zwróćmy uwagę na jeden mały szczegół o którym być może wiedzieli arcykapłani, że może wywrzeć ogromne wrażenie na Piłacie – tłum, krzyczący tłum, sztucznie wygenerowane rozruchy. Rozruchy do których Piłat miał właśnie nie doprowadzić. Może to właśnie ten krzyk wpłynął na ostateczną decyzję Piłata że warto Jezusa ukrzyżować. Mimo wszystko. Bez tego tłumu mogło się  nie udać, a tak Jezus zostaje skazany z woli ludu, z woli większości, przekupionej, wrzeszczącej  demokratycznie.

Znamy ten obraz?  Demokracja to taka świecka religia naszych czasów. Religia zachodniej cywilizacji. Demokracja daje wolność i prawo wyboru. Zdrowa demokracja. Znacie taką?  

Demokracja nie jest dla głupców, nie jest dla niedojrzałych. To oni najczęściej są ofiarami manipulacji, nacisków, przekupstwa. Demokracja nie odpowiada na pytanie  co jest prawdą, ale co zrobimy? Jaką podejmiemy decyzje? Prawdę już trzeba znać, żeby się bawić w demokrację. To że każdy może wybrać jak chce nie oznacza automatycznie że  jest mądry, a takie niestety ma złudzenie.

Demokracja bez wartości, bez prawdy zamienia się w zakamuflowany totalitaryzm. Jedynym argumentem  tłumu staje się wówczas siła, wulgaryzmy rzucane przeciwko oponentom, burzenie ładu społecznego i naruszanie sfery sacrum. Byliśmy świadkami takich zachowań w naszej Ojczyźnie, na polskich ulicach jako reakcja na decyzję  reprezentantów naszego narodu którzy upomnieli się publicznie o prawo do życia dzieci nienarodzonych. Tymczasem z natury prawda jest tylko jedna. Ktoś musi się mylić. Dziecko nie jest niczyją własnością, ani matki, ani ojca jest darem Boga dla nich obojga. Przypomniał nam o tym Jan Paweł II na ziemi Świętego Krzyża 3 czerwca 1991 roku, gdy mówił podczas homilii w Masłowie: "Czcij ojca i matkę" - powiada czwarte przykazanie Boże. Ale żeby dzieci mogły czcić swoich rodziców, muszą być uważane i przyjmowane jako dar Boga. Tak, każde dziecko jest darem Boga. Dar to trudny niekiedy do przyjęcia, ale zawsze dar bezcenny.

Trzeba najpierw zmienić stosunek do dziecka poczętego. Nawet jeśli pojawiło się ono nieoczekiwanie - mówi się tak: "nieoczekiwanie" - nigdy nie jest intruzem ani agresorem. Jest ludzką osobą, zatem ma prawo do tego, aby rodzice nie skąpili mu daru z samych siebie, choćby wymagało to od nich szczególnego poświęcenia.

 

 

Wróćmy do tłumu. Na dziedzińcu twierdzy Antonia prawda została skazana na śmierć przez walczące ze sobą grupy interesów i przez niemalże demokratyczną aklamacje tłumu który ktoś zmanipulował. Nikt nie krzyczał: nie zgadzam się albo nie było słychać takiego krzyku, bo był zbyt cichy. To jest kolejna ewangeliczna scena, która zmusza do zadania sobie podobnych, fundamentalnych pytań: Czy ja mam własne zdanie – przemyślane, przemodlone, czy cudze zdanie? Czy ja mam własne sumienie czy mnie już ktoś kupił, coś mi obiecał?  Czym można mnie kupić, bo może można, niekoniecznie pieniędzmi?  Komu ufam, komu wierzę, za kim pójdę? I czy ktoś z Was widział kiedyś opinię społeczną, którymi ulicami chodzi, którymi drogami, co Wam powiedziała opinia społeczna? Czy większości należy wierzyć tylko dlatego że jest większością? Z relacji Jana Ewangelisty znamy rozmowę Jezusa z Piłatem. Jezus dał świadectwo prawdzie. Umarł za nią na krzyżu. Ktoś kto jest w stanie sprzeciwić się większości w imię prawdy też naraża się na śmierć. Może nie krzyżową, ale społeczną; na lekceważenie, na bycie innym, dziwnym, głupim, gorszym. Ale wolę to niż mieć krew na rękach; wolę to niż być jak Piłat, albo jeszcze gorzej jak bezmyślny tłum przekupiony, omamiony  przez arcykapłanów.  Bo Piłat mimo okrucieństwa, mimo bezduszności zachował z jego punktu widzenia choć odrobinę logiki. On swój cel osiągnął, a tłum ani serca, ani mózgu, ani prawdy, ani godności, ani logiki. Garść monet. I jeszcze jedno pytanie, właśnie do relacji Jana Ewangelisty: dlaczego Jezus rozmawia z Piłatem o prawdzie, a nie o miłości, o dobru, o miłosierdziu, o problemach społecznych? To proces przed władzą świecką powinno tu przecież chodzić o prawdę. Sędzia właściwie spełni swój obowiązek gdy dojdzie do prawdy i wyda zgodny z nią wyrok. Jezus nie myśli o sobie, jak zawsze, Jezus myśli o Piłacie -  o tym w których rękach jest prawda. Daje Mu szansę odkrycia prawdy i daje Mu szansę opowiedzenia się po jej stronie. To tak jakby mówił: i Tobie i Mnie chodzi o prawdę. Znajdźmy ją; ale Piłat choć zadaje filozoficzne pytanie: cóż to jest prawda, nie jest filozofem, jest politykiem, namiestnikiem, żołnierzem, ochroniarzem, okupantem. Prawda Go nie interesuje, interesuje Go wyrachowana skuteczność, jak najmniej w tej sytuacji stracić, jak najwięcej zyskać. Krew Jezusa to dla Piłata cena spokoju w Jerozolimie. Niska cena jak dla Piłata, a prawda się nie liczy. Oby liczyła się dla mnie Amen

 

Obraz: Piero della Francesca, Flagellazione di Cristo 

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Sen_%C5%9Bw._Hieronima 

W Ciężkiej dla wszystkich podróży życia nie godzi się własnych ciężarów na cudze barki zwalać.

Adam Mickiewicz

Bazylika katedralna

Poznaj obecne i historyczne fakty

Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej

Blisko 500 lat tradycji

Historia obrazu

Patronka Miasta

Kult Matki Bożej

Prośby i podziękowania


Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
167 0.087394952774048